• Wpisów:8
  • Średnio co: 229 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 09:52
  • Licznik odwiedzin:2 406 / 2068 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
` Cześć wszystkim.

Chcialam was przeprosić za to,że tak długo nie piszę,ale tak wyszło i nie była to całkowicie moja wina. Tyle się dzieje,ze zapomniałam po prostu . Jak już pewnie zauważyłyście na moim liczniku ciągle jest liczba "1". Najpierw myślałam,ze nikt nie czyta,ale chyba się myliłam sądząc po komentarzach Chyba mam zepsuty licznik. tak więc pomyślałam,ze założę nowego bloga, dodam wszystko co się tutaj znajduje i tam będę prowadzić dalszy ciąg.

Co o tym myślicie?
  • awatar FOR SALE ♡: http://ymmmhymmm.pinger.pl/m/13990285/sprzedam-bluzke-z-1d - zapraszam do kupna bluzki z *One Direction*
  • awatar Vanish♥: podałabyś mi nowego linka??? super się czyta twoje opowiadanie i chciałabym wiedzieć, co będzie dalej :)
  • awatar `compelling.: podasz mi link do nowego bloga? Bardzo podoba mi sie jak piszesz. I opowiadanie jest świetne, tylko trochę krótkie te rozdziały. Ale tak, to wszystko cudownie . ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 


Przepraszam was,że nie dodaję nowego rozdziału,ale nie mam pomysłu na ciąg dalszy. Postaram się dodać jak najszybciej.

Jak słucham jakiejkolwiek piosenki 1D to od razu mi się mordka cieszy i mam ochotę rozwalić wszystko do koła,też tak macie?
XXX
  • awatar Gość: Koochaam, < .33 Wpadnij i faajnie by było jak byś obserwowała , ja obserwuje .; *
  • awatar xd xd xd: zapraszam do mn.;]
  • awatar xd xd xd: też kochaaam.;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
W mojej głowie panował chaos. Z jednej strony cieszyłam się,że Niall jednak chce się spotkać i chyba mu zależy,a z drugiej strony miałam przed oczami telefon , łóżko i samą siebie ,która z nadzieją i łzami w oczach próbuje za wszelką cenę zapomnieć o nim ,chłopaku z parku. Jeszcze przed chwilą chciałam go przeprosić, a teraz nie wiem co myśleć. Potrzebuję teraz Amy. Zadzwonię do niej,ona na pewno pomoże mi zadecydować . Ma doświadczenie w "sprawach sercowych".
-Halo? -Amy dość szybko odebrała słuchawkę.
-Cześć Amy, jesteś zajęta?
-Nie, właśnie miałam wracać. Coś się stało? Masz dziwny głos...
- Nie, wszystko gra. Chciałam Cię tylko o coś zapytać,ale skoro już wracasz to ok,czekam.
-Dobrze, zaraz będę. - Nie minęło pięć minut jak Amy weszła do domu.
- Abi,wróciłam! Gdzie jesteś?
- Jestem w salonie.
-Ok ,a teraz mów co się dzieje.- opowiedziałam jej wszystko od początku do końca z nadzieją,ze zaraz stanie się jasne,co powinnam zrobić. Amy milczała przez chwile patrząc w podłogę. Naglę popatrzyła mi prosto w oczy i spytała:
- Zależy Ci na nim,prawda? - sama do końca nie wiedziałam,co czuję.
- Takk... Chyba tak. -wyjąkałam niepewnie. Amy wciąż patrzyła na mnie wzrokiem,którego do tej pory nie znałam. Była dobrą siostrą,zawsze się dogadywałyśmy. Mało kiedy się kłóciłyśmy,a jeśli już to powodem było to,że ciągle gadała o tym zespole... One Direction,czy jakoś tak.
-To co ty tu jeszcze do cholery robisz?- wstała i radośnie klasnęła w ręce. Podała mi torbę pełną ubrań,które dopiero co kupiła.
- Masz,wybierz sobie coś. Musisz wyglądać pięknie. Amy była bardzo podekscytowana,podobnie jak ja. Ubrałam się w krótką ,jasno różową sukienkę bez ramiączek i czarne szpilki.
-Jak wyglądam? -zapytałam Amy nieśmiało. Rzadko chodziłam w sukienkach. Wolałam krótkie spodenki i T-shirt.
- Wow! Wyglądasz zupełnie jak... jak dziewczyna ! Jak piękna dziewczyna! -Amy nie wiedziała co powiedzieć. Spojrzałam na zegarek i stwierdziłam,że muszę już iść.
-Powodzenia! -Amy krzyknęła z salonu. "Przyda się " pomyślałam i zeszłam na dół po schodach. Kiedy doszłam do miejsca,w którym byliśmy umówieni była równo 17:30,ale jego jeszcze nie było. Usiadłam na ławce i zaczęłam rozmyślać,co powiedz jak się zobaczymy. Pomyślałam,że powiem mu,że jest mi głupio,że nie dałam mu się wtedy wytłumaczyć i że ciągle o nim myślałam i że bardzo mi na nim zależy... Patrzę na zegarek: 17:50. Ooo nie,jeśli tym razem mnie wystawi,to chyba tego nie wytrzymam. Wstałam i chciałam się rozejrzeć. Kiedy się odwracałam zaczepiłam szpilką o jakiś dołek i przychyliłam się do przodu. Ktoś złapał mnie za rękę.
- Znowu Cię ratuję. - usłyszałam znajomy,radosny głos za sobą.
- Cześć... Miło Cię widzieć. "Cześć ,miło Cię widzieć"? No super Abi,możesz być z siebie dumna. Przez 20 minut wymyślałaś przemowę a teraz stać cię tylko na głupie "Cześć,miło Cię widzieć"- pomyślałam.
-Przepraszam za spóźnienie,pięknie wyglądasz...- powiedział Niall patrząc mi głęboko w oczy. Zarumieniłam się.
-Dziękuję- powiedziałam cicho i nieśmiało. Kiedy na niego patrzyłam odbierało mi mowę i nie myślałam o niczym prócz jego błękitnych oczu.
-Może pójdziemy w jakieś spokojne miejsce,gdzie będę mógł Ci wszystko wyjaśnić,ok? -zapytał już nie tak radośnie jak przedtem. Widać,ze było mu głupio i żałował. W tym momencie wziął mnie za rękę. Sparaliżowało mnie na 3 sekundy. Nie spodziewałam się tego. Właściwie to tylko zwykłe trzymanie za rękę,ale czułam się tak wyjątkowo i bezpiecznie... Zaprowadził mnie do przytulnej kawiarni i tak wszystko mi wyjaśnił. Powiedział,że musiałam podać mu zły numer, że dzwonił milion razy,ale nikt nie odbierał. Pokazał mi karteczkę ,którą mu dałam. Faktycznie,przekręciłam ostatnią cyferkę. To wszystko moje wina! Jestem taka głupia!
- Przepraszam,to moja wina... Głupio mi,że się na Ciebie zdenerwowałam,ale tak długo czekałam na twój telefon... Powiedziałam z żalem w głosie. Było mi naprawdę głupio,ze tak się zachowałam.
- Nie szkodzi. Ważne,że wszystko sobie wyjaśniliśmy. - Mówiąc to znowu wziął mnie za rękę i wyszliśmy z kawiarni. Przez resztę wieczoru spacerowaliśmy po parku rozmawiając o wszystkim i o niczym. Czas płynął tak wolno,że nie zorientowaliśmy się nawet ,gdy była już północ.
-Już późno ,chyba najwyższa pora wracać. Mieszkasz w tym hotelu,w którym się widzieliśmy?
-Tak,a czemu pytasz?
- Dobrze się składa,bo ja aktualnie też tam mieszkam - zaśmiał się i objął mnie w talii.
Niall odprowadził mnie pod same drzwi pokoju.
-Dziękuję, było cudownie- powiedziałam patrząc mu prosto w oczy.
- To ja dziękuję... kiedy skończył zdanie objął moją twarz dłońmi i pocałował mnie.Nie byłam w stanie nic powiedzieć. Chyba to zauważył więc dodał tylko
-Mieszkam w pokoju 197. Słodkich snów piękna. Puścił mi oczko i odszedł. Gdy odzyskałam mowę weszłam do pokoju. Amy jeszcze nie spała. Chyba czekała specjalnie na mnie.
- I jak było?! Opowiadaj mi wszystko od początku. Tak też zrobiłam. Gdy usłyszała historię o złym numerze zaczęła się śmiać a ja razem z nią.
- Jak wygląda? - Amy jak zawsze ciekawska ,musiała wszystko wiedzieć.
- Ma piękne,błękitne oczy. Jest wyższy ode mnie ,ma jasne ,blond włosy i boski uśmiech.
- To zupełnie jak Niall z One Direction! -Amy wykrzyknęła radośnie wyciągają z kieszeni plakat. miała go zawsze przy sobie.
-Niall?... - zapytałam i wyrwałam jej plakat z ręki. Kiedy go tam zobaczyłam nie wiedziałam co powiedzieć. Gapiłam się jak głupia na zdjęcie. Dlaczego mi o tym nie powiedział? Wiedziałam ,że skądś go znam,ale nie spodziewałam się,że z plakatu! Rozmawialiśmy o wszystkim,a on mi tego nie powiedział... Dlaczego chciał to przede mną ukryć? Przecież w końcu i tak wyszło by to na jaw! Czułam się oszukana. A teraz w dodatku muszę to jeszcze ukrywać przed Amy ,gdyby się dowiedziała chyba by kompletnie zwariowała. Pewnie i tak w końcu się zorientuje,w końcu mieszkają 5 pokoi dalej.
- Halo? Ziemia do Abi! Słuchasz mnie w ogóle?
Amy,przepraszam. Jestem zmęczona , wezmę prysznic i położę się spać.
-Ok,jak chcesz. Dobranoc
_____________________________________
Przepraszam,ze tak długo nie pisałam,ale nie miałam dostępu do internetu. Mam nadzieję,ze rozdział wam się spodoba. Życzę miłego czytania i zapraszam i komentowania hehe,nawet mi się zrymowało
  • awatar Vanish♥: super, możesz mnie poinformować, jak dodasz nowy rozdział, oki, plisss
  • awatar Malinka55: Super ! Czekam na kolejny rozdział :D
  • awatar Gość: Super <3<3 ps pisze z telefonu dlatego nie jestem zalogowana ;-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Gdy tylko się obudziłam od razu zaczęłam szukać telefonu. Brak nowych połączeń. Zero nowych wiadomości. Pewnie zadzwoni dzisiaj. Nie mogę się doczekać. O czym będziemy rozmawiać? Na pewno zechce się ze mną spotkać. W co ja się ubiorę? Gdzie pójdziemy? A co będzie jeśli... Niee,na pewno zadzwoni. Musi zadzwonić. Myśle tylko o nim. Nie mogę się na niczym skupić. Pora na śniadanie. Zeszłam na dół . Amy siedziała już przy stole.
-Cześć siostrzyczko! Jak się spało? -zapytałam radośniej niż zwykle.
- Bardzo dobrze,a co Ty taka radosna? o czymś nie wiem,a powinnam wiedzieć? -Amy dopytywała z ciekawością w oczach.
-Nic się nie wydarzyło,a niby co się miało wydarzyć..? -odpowiedziałam obojętnym głosem.
-Abi,przecież widzę! No pochwal się!
- Noo dobra! -odpowiedziałam uradowana,bo przecież chciałam jej o tym powiedzieć. Kiedy skończyłam opowiadać Amy odpowiedziała krótko
-Jakie to romantyczne... - i siedziała rozmarzona patrząc się w miskę z płatkami.
- Tylko... Miał zadzwonić ,ale nie powiedział kiedy. Jak myślisz? zadzwoni dzisiaj? -Amy bardziej znała sie na tych sprawach,więc warto było zapytać.
- Nie wiem Abi, może dzisiaj ,a może jutro...-tak właśnie myślałam. Może dzisiaj,może jutro,a może nigdy? Resztę dnia spędziłam w pokoju malując paznokcie, oglądając telewizję i oczywiście czekając na telefon od Nialla. Wciąż myslałam o tym,że skądś go kojarzę . Tylko skad? A moze tak mi się tylko wydaje. Nagle moje rozmyślania przerwał dźwięk dzwoniącego telefonu. Rzuciłam się na słuchawkę jak szalona.
-Halo ?
- Cześć kochanie,jak się podoba hotel?
-Ooo,cześć mamo... -odpowiedziałam z rozczarowaniem w głosie.
-Coś nie tak? Nie podoba Ci się skarbie?
-Nie nie mamo! jest cudownie,na prawdę. świetnie się bawimy.
- Cieszę się. Abi... muszę kończyć. zdzwonię jutro. Pa! - Myślałam,że to on. Chociaż,właściwie czemu miałby zdzwonić ? Zobaczył jakaś niezdarną dziewczynę ,wziął numer dla picu i poszedł. Na pewno już o mnie zapomniał. Takie ciacho na pewno ma miliony takich numerów. Właściwie nic między nami nie było,a ja ciągle o nim myślę. Jakbym się ... Nie ,to nie realne. Nie można się zakochać w chłopaku,którego widziało się tylko raz.
Minął kolejny dzień,a telefon wciąż milczał. Było mi bardzo przykro i chodziłam przygnębiona. Amy wciąż mówiła,żeby o nim zapomniała,nie jest mnie wart. Ale ja nie potrafiłam. Byłam głupia i na prawdę uwierzyłam,że takie ciacho mogłoby zwrócić na mnie uwagę.
-Abi,pójdziesz ze mną na zakupy? Na pewno poprawi Ci to humor. -Amy na prawdę się starała.
-Nie Amy, pójdź sama. Ja zostanę i trochę o siebie zadbam ,wezmę kąpiel,zrobie manicure...
-Ok,jak chcesz,ale jak coś to dzwoń.
Amy wyszła,a ja postanowiłam,że zejdę do recepcji zapytać,czy w hotelu jest salon kosmetyczny. Schodząc po schodach zobaczyłam znajomą twarz... O matko, to Niall stoi z czterema innymi chłopakami śmiejąc się i rozmawiając. Byłam na niego wściekła. Obiecał,ze zadzwoni. Ale co on tutaj robi? Postanowiłam się wycofać do pokoju,żeby Niall mnie nie zauważył. Odwróciłam się i ruszyłam schodami w górę,ale już było za późno.
-Abi! Poczekaj! -usłyszałam za sobą głos , dzięki któremu serce zaczęło mi szybciej bić. Jednak nie odwracałam się i szłam przed siebie. Słyszałam,ze za mną biegnie ,więc przyspieszyłam,żeby zamknąć się w pokoju. Był już dosłownie przy mnie,kiedy zamknęłam mu drzwi przed nosem.
- Abi,proszę Cie otwórz drzwi. Wszystko Ci wyjaśnię... Nie zadzwoniłem bo -i tu mu przerwałam . otworzyłam drzwi patrząc mu w oczy. były cudownie błękitne.
-Bo co?! Bo jestem tylko niezdarną dziewczyną ,która potyka się na prostej drodze,tak? Zresztą ,posłuchaj. Nie musisz mi się tłumaczyć, nic między nami nie było. Cześć. -Znowu zamknęłam mu drzwi przed nosem. Usiadłam na podłodze a łzy same zaczęły napływać mi do oczu. Ja chyba na prawdę coś do niego czuję. Chciałam go przeprosić za to,że na niego nakrzyczałam,ale jego już nie było za drzwiami. Zbiegłam do holu,ale tam też go nie było. Poczułam wielki smutek. Może to nie jego wina? może podałam mu złu numer? Dlaczego nie dałam mu się wytłumaczyć? Położyłam się na łóżku twarzą w poduszkę i przeleżałam tak godzinę. Byłam załamana. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Pomyślałam,że zaraz sobie pójdzie i nie wstałam,żeby otworzyć. Jednak osoba za drzwiami nie dawała za wygraną. Otwierając drzwi zobaczyłam ogromny bukiet róż trzymany przez obcego mężczyznę.
-Czy zastałem Abigail? -zapytał ze sztucznym uśmiechem na twarzy.
- Tak,to ja. O co chodzi?- byłam zdziwiona tym ,co zobaczyłam.
- To dla pani,od pewnego przystojnego młodzieńca.
Wzięłam bukiet i poszłam do pokoju. Między różami była karteczka. Przeczytałam ją.
*Droga Abi,chciałem Cię prosić o szansę na wytłumaczenie się. To na prawdę nie tak jak myślisz. Zależy mi na tym,żeby się z tobą zobaczyć. Jeśli postanowiłaś dać mi szansę,spotkajmy się o 17:30 w miejscu,w którym się poznaliśmy. Jeśli jednak nie przyjdziesz, będzie dla mnie jasne,ze nie chcesz mnie znać. Całuję,Niall.*

_________________________________________
Mam nadzieję,że wam się spodoba. Szkoda,że tak mało osób czyta moje opowiadanie,ale trudno,może z czasem się to zmieni. Życzę miłego czytania
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
- OMG! To tutaj?! - Wykrzyknęła zdziwiona Amy.
Był to wielki ,luksusowy hotel .Skąd mama wzięła na niego pieniądze? Może to pomyłka, pomyliłyśmy adres? Sprawdzę jeszcze raz. Nie,wszystko się zgadza,to tu.
- Mama się postarała . Zapowiada się super zabawa siostrzyczko! - wykrzyknęłam i ruszyłam z torbami do przodu. Zaraz za mną poszła Amy ,dalej nie wierząc w to,gdzie jesteśmy.
Pokoje były piękne i wielkie. A łazienka? Wanna była większa ,niż moja cała łazienka w domu.
- Co dzisiaj robimy? -zapytała Amy.
- Nie wiem ,co Ty dzisiaj robisz,ale ja idę obejrzeć okolicę. - powiedziałam i zaczęłam grzebać w torbie,szukając mojej ulubionej sukienki.
-Ja pójdę do centrum handlowego. O matko,a może spotkam tam chłopaków z One Direction?! -Amy rozmarzyła się ,a ja wystrojona ruszyłam do pobliskiego parku. Jak tu pięknie... Idealne miejsce na spacer z ukochanym. Zamyślona szłam przed siebie ,nie patrząc pod nogi.
-Auua! -nagle potknęłam się i straciłam równowagę. Jednak zanim zdążyłam upaść ktoś złapał mnie za rękę .
- Uważaj trochę - usłyszałam radosny,męski głos. Odwróciłam się,żeby zobaczyć swojego "wybawiciela" i zaniemówiłam. Ale ciacho! Miał jasne blond włosy i piękne błękitne oczy.
- Dz-dziękuję... wyjąkałam ,patrząc na niego.
-Nie ma sprawy,ale następnym razem uważaj,bo moze mnie akurat nie być w pobliżu -w tym momencie zdałam sobie sprawę,że skądś go znam. Tylko skąd? Zastanawiałam się chwilę,aż zauważyłam,że gapię się na niego jak wariatka.
- Postaram się. Mam na imię Abigail... To znaczy Abi. Po prostu Abi -powiedziałam do niego.
-Miło Cię poznać,Abi! - miał niezwykle radosny głos. Czekałam ,aż się przedstawi,ale zauważyłam,że nie zamierza tego zrobić ,więc sama zapytałam.
- Mogę poznać imię mojego "bohatera" ? -zażartowałam. Na jego twarzy pojawiło się zdziwienie.
-Nie wiesz, jak mam na imię? - zdziwiło mnie to pytanie,bo przecież jeszcze się nie przedstawił,więc skąd miałam wiedzieć,jak ma na imię?
-Nie wiem,a powinnam? Znamy się już? -właściwie wiedziałam,ze kojarzę skądś tego chłopaka,ale nie miałam pojęcia skąd.
-Nie,nie. Ja tylko...Nie ważne. Mam na imię Niall.
Ohh, Niall ,jakie piękne imię . Prawie tak piękne,jak on sam- pomyślałam.
-Posłuchaj Abi, muszę już iść ,ale chciałbym się jeszcze z toba zobaczyć. Dasz mi swój numer? -o matko,matko,matko ! on chce mój numer!
- Pewnie!- z wielką chęcią podałam mu numer telefonu.
- Dzięki, zadzwonię! Aaa, i pamiętam,uważaj!- zaśmiał się i przytulił mnie na pożegnanie. Usiadłam na ławce patrząc jak odchodzi,aż zniknął z zasięgu mojego wzroku. Wstałam i poszłam do hotelu. Przez resztę dnia byłam rozkojarzona. Wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Amy już chrapała w pokoju obok. Ja nie mogłam zasnąć. Myślałam o chłopaku poznanym w parku. Ciekawe kiedy zadzwoni. Czy w ogóle zadzwoni? Leżałam tak dobre dwie godziny,aż w końcu odpłynęłam,sama nie wiem kiedy.
_____________________________________________

Trochę długo nie dodawałam,ale nie miałam pomysłu i weny Mam nadzieję,ze wam się spodoba.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
-Aaaaaaaaaaaaaaaaa!- Tego dnia obudził mnie głośny pisk mojej siostry. Spoglądam na zegarek- 7.30 . Oh matko,co może być tak ważne,że Amy budzi wszystkich tak wcześnie... w dodatku wakacje ? Mniejsza o to , grunt że się wreszcie przymknęła i mogę się jeszcze zdrzemnąć. Przewróciłam się na drugi bok i zamknęłam oczy.
- Abi ,Abi chodź na dół,szybko! Jak Ci powiem to padniesz ! - W głosie Amy było słychać podekscytowanie ,co mogło się wydarzyć? Co jest aż tak ważne,żeby przerywać mi sen?
- Idę,już idę. - odkrzyknęłam zaspanym głosem. Zwlokłam się z łóżka,nałożyłam kapcie i ruszyłam schodami na dół. W kuchni zobaczyłam Amy wymachującą jakąś kartką,jak zawsze wyglądała bardzo dziewczęco i świeżo,w odróżnieniu ode mnie. W piżamie w teletubisie,ze sterczącymi na wszystkie strony włosami i w "kapciach świnkach" wyglądałam jakbym dopiero co uciekła z wariatkowa.Mama stała przy kuchence z dziwnie rozpromienioną twarzą ,smażyła naleśniki.
- No wreszcie Abi , ile można czekać? - powiedziała Amy,ale wcale nie było słychać zdenerwowania w jej głosie.
-Coś się stało,że o tej porze wszyscy są na nogach? - zapytałam przeciągając się.
-Nie skarbie,nic takiego. Możesz usiąść do stołu ,zaraz będzie śniadanie. Ale mama była dziwnie radosna,rozpromieniona jak nigdy.
-Nic ?! Mówisz,ze nic się nie stało ?! Zwariowałaś?! Abi, JEDZIEMY DO LONDYNU! -ostatnie trzy słowa Amy wykrzyczała tak głośno,że chyba sąsiedzi dwa domy dalej to słyszeli .
- Ale jak to? Po co? -Nic z tego nie rozumiałam. Chyba nie na wczasy ,pomyślałam. Przecież najdalej gdzie byłyśmy to u Babci Kate , dwa lata temu. Skąd ten pomysł ?
- Kochanie,nie cieszysz się ? Razem z tatą postanowiliśmy,ze powinnyście zwiedzić trochę świata,odpocząć ,zabawić się,wiec kupiliśmy wam bilety do Londynu...
-Wam? -przerwałam mamie ze zdziwieniem
-Tak,wam. Ja z tatą zostaniemy w domu i będziemy się świetnie bawić. Jesteście już dorosłe,poradzicie sobie.
-Abi,przestań zrzędzić ,to nasza jedyna szansa,żeby spotkać przystojniaków z One Direction! -Powiedziała roześmiana Amy.
-Kogo spotkać? One di... Co?
-One Direction głuptasie! - mówiąc to zaczęła rozkładać plakat.
-Słodcy są,prawda?
- Uważaj,bo cukrzycy dostaniesz -odpowiedziałam i ciągnęłam dalej. -Myślisz, że naprawdę byśmy ich spotkały? To jest Londyn! To nie tak jak u nas,że wszyscy się znają , szanse są praktycznie zerowe. Zresztą mnie się oni aż tak nie podobają,nawet ich nie znasz,skad wiesz ,że są tacy fajni ?
- Ohh,Ty to tylko zrzędzić potrafisz! Lepiej zacznij się pakować,bo jutro rano ruszamy .
Do końca dnia Amy zachowywała się, jakby wygrała milion w lotto. Uśmiech nawet na sekundę nie schodził jej z twarzy.Biedna, naiwna Amy. Wierzy ,że akurat my ich spotkamy.
______________________________________
Ciąg dalszy nastąpi Wiem,że bardzo nudny rozdział,ale jakoś trzeba było zacząć Mogę obiecać ,ze następne rozdziały będą o wiele ciekawsze
  • awatar ...Zamarzona ...<3: Mi się podobaaaa :D Nie jest nudny ! Zaraz przeczytam reszte Zapraszam do mnie. Też pisze opowiadanie ^^
  • awatar Ariana Grande ♥: I tak się świetnie zaczyna. Lubię Amy, ma taki sam charakter jak ja. :D Z niecierpliwością czekam na nn! :*
  • awatar cicha_woda: no to czekam jak dalej to pociągniesz ;) Jak lubisz takie opowiadania to zapraszam do mnie, też o nich piszę :D Ps. wiem że jak nie widzi się za wielu osób w "obserwujących" to można stracić chęci, więc informuję cię że kilka osób znanych mi czyta twoje opowiadanie, ale nie są zalogowani więc nie mogę cię obserwować. Ja będę informować je o twoich wpisach. Więc nie martw się. Jak chcesz mogę polecić cię innym dziewczynom piszących o One Direction :) :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cześć wszystkim

Jak już pewnie zdążyliście zauważyć jestem wielką fanką 1D . Są taacy słodcy O.O Na moim blogu będę pisać opowiadania , ciekawostki i różne informacje związane z One Direction. Mam nadzieję,że wam się spodoba i będziecie mnie czasem odwiedzać

Więc biorę się do pisania
  • awatar Ariana Grande ♥: Pisz, pisz! :D Powiadom mnie proszę (na skrzynkę) jakbyś zaczęła pisać opowiadanie, bo kocham czytać opowiadania z nimi, tyle że zapominam adresy waszych blogów. :(
  • awatar bizuterialodz: świetny blog:) ****piękne kolczyki w bardzo dobrej cenie, przesyłka 4,50 niezależenie od ilości zakupionych sztuk;)zapraszam****
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›